Dni Sigrid Undset 2014

Przez niemal cały poprzedni tydzień w Lillehammer odbywało się doroczne święto kulturalnego oblicza miasta – największy w Norwegii festiwal literatury, Dni Sigrid Undset. W tym roku na cały festiwal patrzyłam z nieco innej perspektywy niż dotychczas, jako jeden z trybików maszyny wprawiającej całą imprezę w ruch. Organizacja festiwalu opiera się na pracy małej armii wolontariuszy i tylko dla ścisłego grona organizatorów jest to zwykła praca zawodowa. W tym roku poproszono mnie, żebym została opiekunem dwójki polskich pisarzy, którzy przyjechali na festiwal w ramach międzynarodowej współpracy z festiwalem opowiadań we Wrocławiu. Zgodziłam się z przyjemnością i dogadałam się z moim szefem, że mój czas pracy na okres festiwalu będzie dosyć elastyczny, to znaczy, że gdy będą wymagały tego obowiązki opiekuna, będę zrywać się z pracy. Mój szef, wspaniały facet (mam wielkie szczęście do świetnych szefów w Norwegii :-) ), zgodził się na to bez najmniejszego problemu. Okazało się jednak, że nie było potrzeby urywać się z pracy – moje obowiązki zaczynały się najczęściej dopiero po 15. Jako goście festiwalowi zjawili się w Lillehammer Inga Iwasiów i Marek Bieńczyk, którzy okazali się niezwykle sympatycznymi osobami, toteż mój wolontariat był raczej przyjemnością niż obowiązkiem. W środę wieczorem odbyło się spotkanie z czwórką pisarzy biorącymi udział w polsko-norweskim projekcie Transgersje. Ze strony polskiej byli wspomniani już Inga Iwasiów i Marek Bieńczyk, natomiast ze strony norweskiej Laila Stien i Mikkel Bugge. Spotkanie prowadzili Janneken Øverland i Eirik Ingebrigtsen. Pisarze czytali fragmenty swoich opowiadań po polsku lub norwesku, a na ekranie wyświetlane było ich tłumaczenie na norweski lub polski. Tutaj zaczynała się także moja rola – musiałam pilnować, żeby tekst na ekranie odpowiadał temu, co pisarze akurat czytali. Poszło całkiem nieźle :-) Po odczytaniu fragmentów toczyła się dyskusja przy pomocy tłumaczki, pani Aldony. Cała czwórka pisarzy stanęła na wysokości zadania i okazała się interesującymi, inteligentnymi ludźmi, natomiast w obydwoje prowadzących najchętniej wpompowałabym odrobinę energii, bo z mojej perspektywy zachowywali się trochę jak zombie ;-) Uważam jednak wieczór za udany. Następnego dnia pytałam koleżankę z pracy, która przyszła na to spotkanie, jak ono wyglądało w jej oczach i okazało się, że czytane fragmenty opowiadań bardzo ją zaciekawiły, natomiast podzielała moje zdanie, co do prowadzących.

Wieczór festiwalowy z polskim akcentem :)

Wieczór festiwalowy z polskim akcentem :)

Oprócz wspomnianego transgersyjnego spotkania, wybrałam się jeszcze na trzy inne, które w większości mnie rozczarowały. Tak bardzo, że z dwóch z nich wyszłam przed czasem. Dużo obiecywałam sobie po dyskusji panelowej Mniejszość pomiędzy mniejszościami, w której miała wziąć udział między innymi Kadra Yusuf – Somalijka, która odrzuciła restrykcyjne ograniczenia mniejszości etnicznej, z której pochodzi i z tego powodu jest przez tę społeczność piętnowana i atakowana (była pobita). Nakręciła amatorską kamerą, jak imamowie w Norwegii namawiają rodziców, żeby obrzezywali swoje córki. Bardzo chciałam ją poznać i usłyszeć, ale okazało się, że nie przyjechała. Zamiast niej była dziewczyna, muzułmanka, ale blondynka i urodzona w Norwegii, więc jej uwagi odnośnie dyskryminacji jakoś wydały mi się mało wiarygodne. Może nie miałam racji, ale byłam bardzo rozczarowana, że pomimo zapowiedzi Kadry nie było. Było za to dwóch panów – Walid al-Kubaisi i Basim Ghozlan.

Spotkanie mniejszościowe na szczycie :-)

Spotkanie mniejszościowe na szczycie :-)

Spotkanie było dosyć ciekawe, jednak musiałam wyjść, żeby zdążyć na kolejne – Skandynawska fantastyka, co to jest? No i tu wtopa na całego, bo zamiast czwórki zapowiadanych pisarzy fantastycznych, była tylko jedna fińska pisarka, która opowiadała o swojej książce. Wymiękłam po 20 minutach.

Spotkanie odbywało się w galerii, gdzie akurat była wystawa bardzo ciekawych prac.

Spotkanie odbywało się w galerii, gdzie akurat była wystawa bardzo ciekawych prac.

W piątek urwałam się na prelekcję o Gombrowiczu, którą prowadziła Norweżka polskiego pochodzenia Joanna Rzadkowska. Gombrowicza nigdy nie lubiłam, jednak stwierdziłam, że skoro mówią o Polaku, to należy się zjawić, bo jeżeli będzie zainteresowanie, to może następnym razem będzie o kimś, kto bardziej mnie interesuje. I tego się będę trzymać :-) Co prawda, jak za Gombrowiczem nie przepadałam, tak nic po tej prelekcji się nie zmieniło, chociaż prelegentka opowiadała ciekawie i z pasją.

Gombrowicz po norwesku

Gombrowicz po norwesku

W tym roku chyba największymi gwiazdami festiwalu byli Julian Barnes, Slavenka Drakulič i Jo Nesbø. Ciekawa jestem, kogo zaproszą w przyszłym roku :-)

Pozdrawiam!

Informacje o Mara

"Dom..." to miejsce, gdzie mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat życia w Norwegii obserwowanego z perspektywy antropolożki kultury. Jakby tego było mało - specjalistki od migracji. Zwłaszcza polskich. Bywa, że sama jestem obiektem własnych obserwacji ;-) Na co dzień mieszkam wraz z Połówkiem i Kotą we Wschodniej Norwegii i dobrze mi tu :-)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Dni Sigrid Undset 2014

  1. julita.angel pisze:

    Super, ze sa takie zaangazowane i energiczne osoby jak autorka recenzji! Jak to mowia Norwegowie „ildsjell”. Osobiscie z zaproszonych autorow norweskich bardzo lubie autora Dopplera, Erlanda Loe.. Niestety, opinie na temat caloksztaltu festiwalu moge tylko podzielic. Wialo NUDA…

  2. jacek pisze:

    A ja się cieszę, że się dzieje. Ciężko jest zadowolić wszystkie osoby przybyłe na imprezę, poza tym jakby wszyscy byli zadowoleni to było by nudno ;-). Właśnie wyczytałem, iż w naszej okolicy pojawił się festiwal średniowiecza (jeśli dobrze tłumaczę) ,,Middelalderfestival”.
    A tu jest więcej informacji:
    http://www.nrk.no/mr/middelalderfestival-i-borgund-1.11750409

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.