Złote góry

Jak już wcześniej pisałam, u nas jesień na całego. Właśnie przechodzimy fazę Babiego Lata, które postanowiłam wykorzystać na wycieczkę w góry i zrobienie kilku fotek. Prezentuję wam, kochani czytelnicy, piękno Gór za Oknem czyli Vestfjell. Enjoy :)

Informacje o Mara

"Dom..." to miejsce, gdzie mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat życia w Norwegii obserwowanego z perspektywy antropolożki kultury. Jakby tego było mało - specjalistki od migracji. Zwłaszcza polskich. Bywa, że sama jestem obiektem własnych obserwacji ;-) Na co dzień mieszkam wraz z Połówkiem i Kotą we Wschodniej Norwegii i dobrze mi tu :-)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Złote góry

  1. Renata pisze:

    U nas jesień zdecydowanie mniej zaawansowana. Wasza jest cudowna po prostu:):):)
    Pamiętam, że 20 lat temu spędzałam jesień w Szwecji… możecie mi nie wierzyć, ale do dzisiaj śnią mi czasem tamte widoki. Ach te lasy bezkresne…a grzyby???

  2. jacek pisze:

    Piękne widoki :-)
    U nas jeszcze się tak jesień nie zadomowiła choć na lądzie już też widać oznaki.
    My wczoraj byliśmy na wycieczce do jednej z okolicznych szkół średnich „Gjermundnes vidaregåande skule”. Aby poznać kierunki i możliwości nauki w tej szkole.
    Pozdrawiamy z wybrzeża i machamy łapkami ;-)

  3. Magdalena pisze:

    Pani Moniko,
    na Pani bloga trafilam zupelnie przypadkowo,przeczytalam calosc w dwa dni i pewnie zostane na dluzej :) Chcialam podziekowac za to, ze pisze Pani tak sympatycznie i pozytywnie na temat Norwegii. Mieszkam tutaj kilka dobrych lat ( i o ile dobrze rozszyfrowalam Pani doline, to mieszkam po drugiej stronie Mjøsy), a jedyne komentarze od rodakow jakie zdarza mi sie slyszec to negatywy. Wszystko jest nie tak, pogoda kiepska, jedzenie beznadziejne, ludzie koszmarni, itd w tym tonie. Smutne. Dlatego tak przyjemnie poczytac (i poogladac) na temat tego kraju cos w zupelnie odmiennym tonie. Pozdrawiam serdecznie,prosze nie przestawac pisac!
    gratuluje obrony tytulu:)

    • Renata pisze:

      Magdaleno zawsze myślałam, że rodacy w Skandynawii są zachwyceni …a tu proszę myliłam się. Ja też śledzę bloga Moniki, gdyż jestem zafascynowana Norwegią od dawna i dzięki niej mam namiastkę tego klimatu.
      No i zazdroszczę Wam tak po cichu, dla mnie Norwegia to najpiękniejsze miejsce na ziemi, zwłaszcza teraz jesienią i zimą. Jest tam jakaś magia, albo sama nie wiem jak to określić. No nie ma mowy musiałam tam żyć w jakimś poprzednim wcieleniu, bo wszystko dla mnie jest tam takie bliskie i swojskie.

      • Mara pisze:

        Zgadzam się, Norwegia jest niezwykła o każdej porze roku. Tyle, że zamiast palm, złotego piasku i błękitnych fal, jest surowa uroda gołych skał, błękitnej, lodowatej wody i oszczędnej górskiej roślinności. I ludzie. Ludzie, którzy dla mnie są najtwardsi na świecie, jeżeli chodzi o warunki pogodowe, i wcale nie robią z tego czegoś wielkiego (no, może ci z Oslo robią ;-) ). Ludzie, którzy gdy na drodze zakopię się w zaspę, od razu zjawiają się, by mi ten samochód wyciągnąć (nawet nie zdążę czasami z niego wysiąść ;-) ). Zdarzają się też ludzie fałszywi, zawistni i źli, ale nie są bardziej zawistni, bardziej fałszywi czy gorsi niż w Polsce. Całkiem podobni.
        Jednak natura w Norwegii to coś rzadko spotykanego na skalę całego świata i właśnie dlatego Norwegia jest jednym z najpiękniejszych miejsc na Ziemi :)
        Pozdrawiam!

      • Magdalena pisze:

        Zgadzam sie jak najbardziej jesli chodzi o magie:) Jestem zafascynowana tutejsza natura,jej zywiolami,a niebo, ktore potrafi mienic sie tysiacem kolorow, zapiera mi nieustannie dech w piersiach. Kazda pora roku jest inna,kazda wyjatkowa,no moze oprocz czasu, kiedy z nieba doslownie leje sie woda,bo deszczem tego nazwac nie mozna.
        Koniecznie musi Pani przyjechac i sprawdzic osobiscie, czy to Pani miejsce:)

    • Mara pisze:

      Pani Magdaleno,
      nie do końca dobrze rozszyfrowała Pani moją dolinę – do Mjøsy mam jakieś 20 km ;-) Co do narzekania naszych rodaków, to jest to proces dosyć naturalny. W momencie, gdy w wyniku procesu migracji człowiek zostaje wyrwany z korzeniami z miejsca, w którym mieszkał przez całe swoje życie, miał rodzinę i przyjaciół, często też nigdy wcześniej nie wyjeżdżał zagranicę, przechodzi fazę negacji – wszystko w nowym kraju jest nie tak: jedzenie, ludzie, pogoda, itp. Po kilku latach (2-3) powinna nastąpić stopniowa poprawa i adaptowanie się do nowych warunków – człowiek przyzwyczaja się, że zima trwa kilka długich miesięcy (w przypadku naszej okolicy) i docenia piękno zimowych krajobrazów, poznaje się nowe potrawy, nowych ludzi, nowe zwyczaje. Bardzo mi żal naszych rodaków, którzy nie wyszli z fazy negacji, bo wiele tracą.
      W moim przypadku przez pierwsze dwa lata codziennie chciałam wracać do Polski, a potem sytuacja powoli zaczęła się zmieniać i teraz w Norwegii czuję się jak w domu. Komfortowo. A sama Norwegia wrosła we mnie mocno. Nie zmienia to wcale faktu, że raz na jakiś czas mam ochotę wszystko spakować i wrócić do Polski. Ale to zazwyczaj trwa tylko chwilę, bo do czego mam wracać? Mój dom jest tutaj.
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do czytania i komentowania :)

      • Magdalena pisze:

        Doskonale rozumiem i z wlasnego doswiadczenia wiem,ze trzeba przetrwac „szok”pierwszych lat,ale… to w wiekszosci sa ludzie, ktorzy mieszkaja tutaj dluzej niz dwa lata,nie chca sie asymilowac,nie chca poznawac kraju,kultury,obyczajow. A moze ja mam jakies „szczescie” trafiac na frustratow i ignorantow? Moze wynika to tez z faktu, ze wiekszosc tych osob przyjezdza tutaj w celu czysto zarobkowym i nic poza pieniedzmi ich nie interesuje.
        co do Pani doliny-tak,wiem,doczytalam i faktycznie myslalam w zupelnie druga strone:)
        pozdrawiam i przepraszamza brak polskich znakow:(

  4. Renata pisze:

    Moniko no właśnie można wyczuć w twoich wpisach, że Norwegia to Wasz dom i czujecie się jak u siebie. Faktycznie niektórzy pewnie nie są szczęśliwi na obczyźnie, ale to dotyczy nie tylko Norwegii.
    A tak wracając do skandynawskiej jesieni to pewnie niedługo zacznie się pora ciemnych chmur deszczu i szarości. Wtedy to dopiero jest tajemniczo i bajkowo:)
    Póki co korzystajcie z pięknego słoneczka, bo jak widać jego ostatnie podrygi są bardzo intensywne.

  5. Fakt, piykne i przestronnie tam macie !

    Tylko mi jeszcze koncertu A-HA brakuje z łosiem w tle…

    Pozdrawiam z kraju słońca, złotego piasku i palm i juz zimniejszego śródziemnego.

    Mieszkając za granica, jakże często przekonujemy sie że ludzie są tam jakże inni…
    ale przecież podobni, wredni i wspaniali, jakże podobni mimo że…
    tacy inni ;-) I tak w kółko – graniaste !

    PS Tutaj cudny akcent z Kraju Norge :
    wieloryby ” w tańcu” pod zorza polarną. A woda pewnie zimna jak…brrrr

    https://www.youtube.com/watch?v=4jKAUme2pFs

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.