Krótkie wakacje w Ogrodzie Botanicznym

Ostatnie dwa miesiące upłynęły pod znakiem niepewności zawodowej – mój dotychczasowy kontrakt się kończył, a nie wiedziałam czy uda mi się znaleźć kolejną pracę. Ku mojemu zaskoczeniu dotknął mnie „problem luksusu”, jak Norwegowie określają sytuację, gdy trzeba wybrać spomiędzy kilku ofert. Z powodu takiej, a nie innej sytuacji życiowej, wybrałam pragmatycznie – pracę może nie najciekawszą, ale stałą i nie wymagającą przeprowadzki. I tak oto od pierwszego lipca zaczynam nową pracę.

Korzystając z okazji, by zrobić sobie wakacje (w nowej pracy będzie krucho z urlopem), poleciałam do Polski. Odwiedziłam rodzinne miasto, gdzie spędziłam miło czas z rodzina i przyjaciółmi, a w Krakowie udało mi się zrealizować jeden z planów, na który nigdy nie miałam czasu – odwiedziny w Ogrodzie Botanicznym. Tym razem udało mi się idealnie wstrzelić w czas kwitnienia większości roślin i biegałam od krzaczka do krzaczka z zachwytem w oczach i głupawym uśmiechem na ustach :) Odwiedziłam pawilon Wiktorii, gdzie znajdują się między innymi lilie wodne i lotosy, odgrywające ważną rolę w jednym z moich niedokończonych opowiadań. Cały Ogród podobał mi się bardzo i mam nadzieje, że jeszcze nie raz uda mi się go odwiedzić. Tutaj znajdziecie więcej informacji o Ogrodzie Botanicznym w Krakowie. A poniżej kilka fotek (nie najlepszej jakości, bo robione telefonem) :)

Informacje o Mara

"Dom..." to miejsce, gdzie mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat życia w Norwegii obserwowanego z perspektywy antropolożki kultury. Jakby tego było mało - specjalistki od migracji. Zwłaszcza polskich. Bywa, że sama jestem obiektem własnych obserwacji ;-) Na co dzień mieszkam wraz z Połówkiem i Kotą we Wschodniej Norwegii i dobrze mi tu :-)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Krótkie wakacje w Ogrodzie Botanicznym

  1. Kocham ogrody botaniczne! W krakowskim jeszcze nie byłam. Pozdrawiam z Tajwanu.

  2. Jacek pisze:

    To trzeba pogratulować i nowej pracy i wspaniałej wycieczki.
    A skoro zaczynasz pracę od 1 lipca to istnieje szansa aby Was odwiedzić w jedną lub w drugą stronę. Jakoś ostatnio cięszko było utrafić termin pasujący ;-)
    Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.