Przygotowania do ataku zombie :)

Idzie wiosna i nie ma już co do tego żadnych wątpliwości. Jest już jasno, gdy wyjeżdżam do pracy i gdy z niej wracam. Po tych miesiącach mroku, to cudowne uczucie, gdy jedziesz do domu, a tu słońce jeszcze jest całkiem wysoko na niebie. Można zacząć żyć jakoś normalniej. Dzisiaj było tak słonecznie i ciepło, że pojechałam w Góry za Oknem na narty biegówki, żeby dotlenić się, naładować słoneczną witaminą D i pooglądać przepiękne zimowe widoki. Wyglądało to mniej więcej tak:

Skrzyżowanie tras biegowych

Natomiast wczoraj Połówek zabrał mnie na zakupy i już nie pamiętam, kiedy kupowanie przedmiotów sprawiło mi tyle radości. Nie, to nie były ubrania (je kupuję, bo muszę i zawsze z poczuciem winy). To była wyprzedaż sprzętu militarnego organizowana raz albo dwa razy w roku przez jednostkę wojskową w naszej okolicy. Nie myślcie, że to coś używanego. Wszystko jest fabrycznie nowe i bardzo dobrej jakości. Nakupowałam różnych przydatnych dynksów, jak chociażby te:

W razie ataku zombie będę przygotowana :)

Nic na to nie poradzę – zawsze chciałam mieć czarną maczetę :D Wyprzedaż jest jeszcze tydzień i kusi mnie, żeby pojechać tam jeszcze raz. Jednak moje finanse stanowczo mówią: Ty weź się zastanów!

Na dzisiaj to tyle. Pozdrawiam i pędzę oglądać mecz rugby :)

Informacje o Mara

"Dom..." to miejsce, gdzie mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat życia w Norwegii obserwowanego z perspektywy antropolożki kultury. Jakby tego było mało - specjalistki od migracji. Zwłaszcza polskich. Bywa, że sama jestem obiektem własnych obserwacji ;-) Na co dzień mieszkam wraz z Połówkiem i Kotą we Wschodniej Norwegii i dobrze mi tu :-)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Przygotowania do ataku zombie :)

  1. agrafek pisze:

    Z taką maczetą, to w i Krakowie poczujesz się bezpiecznie:D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.