Gudvangen 2017

W tym roku z pewnych powodów byliśmy w Gudvangen ekspresowo krótko i to bez naszej wikińskiej wyprawki – zabraliśmy ze sobą tylko ciuszki, a spaliśmy w zwykłym namiocie turystycznym. Tak czasami wychodzi. W tym roku jednak pogoda się udała piękna i jak na Norwegię, były to prawdziwe upały – około 23 – 25 stopni. Bosko!

Ten rok jest dla Gudvangen wyjątkowy, ponieważ pierwszy raz otwarta została wioska wikińska. Do tej pory był to plac, na którym podczas marketu rozkładali się Wikingowie, natomiast teraz powstało kilka stylowych budynków, teren jest ogrodzony wałem, a w planach są kolejne domy i halle. Sama droga przez góry była cudna i spotkaliśmy całe mnóstwo różnych zwierzaków – wolno wypasane owce, krowy z cielakami, niewielkie stada koni ze źrebiętami, nawet łosia, a różnego rodzaju ptaków było zatrzęsienie. Ja, jak to ja, byłam zachwycona :)

W drodze powrotnej zmierzyłam się z moimi własnymi lękami. Nieliczni tylko wiedzieli, że ja nie znoszę tuneli, a akurat tuneli w Norwegii są dzikie ilości. Z roku na rok opanowywałam moją niechęć do tego rodzaju konstrukcji i nawet przez niektóre przejeżdżałam (w znaczeniu – to ja prowadziłam samochód), aż w tym roku postanowiłam swoje lęki wziąć na klatę i zmierzyć się z moją zmorą czyli Tunelem Lærdal – najdłuższym drogowym tunelem na świecie liczącym sobie 24,5 km. No i poszło, i to nawet bezboleśnie :) Przejechałam niemal wszystkie tunele, jakie były po drodze (poza jednym kilkusetmetrowym), a było ich z kilkanaście i to różnych długości – od 14 km do 600 metrów (no i oczywiście to 24,5 kilometrowe monstrum). Jestem z siebie dumna :D

Wrzucam wam kilka fotek z naszej tegorocznej wyprawy do Gudvangen:

Informacje o Mara

„Dom…” to miejsce, gdzie mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat życia w Norwegii obserwowanego z perspektywy antropolożki kultury. Jakby tego było mało – specjalistki od migracji. Zwłaszcza polskich. Bywa, że sama jestem obiektem własnych obserwacji ;-)
Na co dzień mieszkam wraz z Połówkiem i Kotą we Wschodniej Norwegii i dobrze mi tu :-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Gudvangen 2017

  1. Marta pisze:

    Byłam kiedyś dawno w Gudvangen, ale widzę, że muszę wybrać się ponownie celem odwiedzenia tej nowej wioski! Tymaczasem (to tak a propos Wikingów) czekam niecierpliwie na sierpniowy koncert Wardruny w Oslo ;) Ps. Super wyglądacie w tych strojach.

  2. Anonim pisze:

    Bardzo podoba mi się Norwegia. Mam to szczęście, że pracuje tu mój syn .
    Będę zaglądać. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.