Jak dojechać do Norwegii?

samolot Norwegian

Samoloty z charakterystycznym czerwonym dziobem i wizerunkami słynnych Skandynawów na ogonie.

Jak dostać się do Norwegii? Bardzo prosto i to na kilka sposobów. Najprostszą, najszybszą i najtańszą metodą jest przelot samolotem. Od kilku lat prężnie działają tanie linie lotnicze, które latają z większych miast Norwegii do różnych regionów Polski. Te tanie linie lotnicze to prawdziwe błogosławieństwo, bo ja jeszcze pamiętam, gdy Połówek musiał latać z przesiadką na jednym z niemieckich lotnisk, a bilety kosztowały fortunę. Obecnie bezpośrednio do Polski latają linie Norwegian, Wizzair i Ryanair. Sama niemal zawsze latam Norwegianem, chociaż bilety bywają nieco droższe niż w Wizzair czy Ryanair. Wybieram tę linię głównie ze względu na komfort lotu, często obecność darmowego wi-fi na pokładzie, a poza tym na najmniejszą odległość lotniska Oslo Gardemoen (głównego lotniska norweskiego) od mojego miejsca zamieszkania. Na lotnisko jadę komfortowym pociągiem 2 godziny (wi-fi w pociągu), a na inne pobliskie lotniska mam ponad 4 godziny. No i ceny podróży pociągiem to też spory wydatek – często bilet kolejowy może być sporo droższy od lotniczego. Jednak o transporcie na terenie Norwegii napiszę w osobnym temacie. Podróż samolotem z Oslo Gardemoen do Krakowa (trasa, którą latam najczęściej) zajmuje 2 godziny 10 minut. Podobnie długo trwa lot z Oslo Gardemoen do Alty (jednego z najdalej wysuniętych na północ miast Norwegii). Czyli dolatuję do Krakowa błyskawicznie (w porównaniu do 1,5 doby podróży samochodem).

Jednak nie każdy lubi latać. Bardzo często Polacy jeżdżą do Polski samochodami. Korzystając z tego środka transportu, można przywieźć ze sobą więcej rzeczy (zwłaszcza jedzenia) w drodze powrotnej do Norwegii. Najczęściej jeździ się główną autostradą E6, która biegnie prosto z Getebörga, aż po północny kraniec Norwegii. Sama uwielbiam jeździć tą trasą w lecie, bo zachodnie wybrzeże Szwecji jest prześliczne o tej porze roku.

Prom przewoźnika Stena Line.

Prom przewoźnika Stena Line.

Bałtyk przebywa się na promie ze Świnoujścia do Ystad lub z Gdyni do Karlskrony. Można płynąć rejsem dziennym (krótszym) lub nocnym (dłuższym). Rejs nocny ma też to do siebie, że należy wykupić kabinę lub miejsce na fotelu noclegowym w czymś na kształt wspólnej sali lub świetlicy. Przestrzegam przed zimowymi rejsami – czasami może bujać :)

W moim przypadku, żeby dotrzeć na prom, muszę pokonać 800 km szerokiej, pięknej drogi do Karlskrony. Niemal zawsze jadę razem z Połówkiem, a dzięki temu możemy zmieniać się za kierownicą i cieszyć się mijanymi widokami :) Jedziemy tak, by trafić na nocny rejs do Gdyni, podczas którego staramy się wyspać, bo na drugi dzień czeka nas ostra jazda po polskich drogach aż do Krakowa.

Jest jeszcze jedna, dłuższa trasa, która wyklucza długie rejsy promami. Najpierw należy przekroczyć w którymkolwiek dozwolonym miejscu granicę polsko-niemiecką i kierować się na Lubekę, a potem na leżąca kawałek za nią niewielką wysepkę Fehmarn, gdzie znajduje się port promowy Puttgarden. Stamtąd płyniemy promem do duńskiej miejscowości Rødby. Rejs promem jest bardzo krótki, bo trwa zaledwie 45 minut, a samych rejsów jest 45 dziennie. Później kierujemy się na Kopenhagę i słynny most nad Sundem. Przejazd mostem łączącym Danię i Szwecję jest niewątpliwą atrakcją.

Most nad Sundem

Most nad Sundem

Długość samego mostu to 7845 m. Łączy się on ze sztuczną wyspą o długości 4055 m i tunelem pod dnem cieśniny o długości 3510 m. Wycieczka ciekawa, jednak opłata za most jest dosyć spora – gdy płaci się gotówką wynosi 46 euro (ceny ulegają zmianie w zależności od formy płatności). Tutaj załączam wam link do cen. A potem jedziemy najpierw E20 z Malmö do Getebörga, by tam wjechać na E6, którą możemy dojechać aż do Kirkenes przy granicy norwesko-rosyjskiej.

Niewątpliwie jest jeszcze kilka innych możliwości dotarcia do Norwegii, np. przez Szwecję od wschodu czy promem bezpośrednio do Oslo z duńskiej Kopenhagi czy Fredrikshavn lub niemieckiego Kiel. Ja jednak tych tras nie przetestowałam osobiście, toteż ich tutaj nie opisuję.

2 odpowiedzi na „Jak dojechać do Norwegii?

  1. jacek pisze:

    Jest jeszcze jedna możliwość taka:
    http://www.stenaline.pl/trasy/sassnitz-trelleborg
    prom płynie 3,5 do 4 godzin ale my z niej nie korzystamy.
    pozdrawiamy i wszystkiego naj naj

  2. Zosia pisze:

    Razem z mężem mamy podobnie :) Mieszkamy kawałek za Sztokholmem w Sundbybergu, czyli niecałe 700km od Ystad. Też pływamy promem, z tym, że liniami Unity Line ze Świnoujścia. Wspominam, bo mimo, że zawsze wykupujemy miejsca w kabinie, to nie przypominam sobie, żeby trzeba było wykupować miejsce żeby usiąść. Fotele w sali wspólnej są darmowe :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.